śledź nas  

Izrael, to nie jest dla Polaków partner do dyskusji na temat Holokaustu

Niech nikt nie liczy na to, że strona żydowska w jakikolwiek sposób zmieni ton, w którym nadaje od miesiąca. Elitom żydowskim nie dlatego przeszkadza nowelizacja naszej ustawy o IPN, bo obawiają się, że nowe prawo będzie ograniczać badania naukowe lub że świadectwa pojedynczych osób będą w jej ramach kończyły się zarzutami karnymi.

, Przez , w Polityka w . Tagi: , , ,

Nie tak dawno, bo trzy dni temu, miałem okazję obejrzeć w internecie wideo, w którym pewien młody amerykański Żyd ustosunkowuje się do kampanii informacyjnej zrealizowanej ostatnimi czasy przez polski rząd, która ma na celu przedstawić światu obraz tego jak Polacy postrzegają historię II wś, a wraz z tym prawdę na temat ofiary jaką Polacy ponieśli obok narodu żydowskiego. Ów amerykański Żyd jest całkowicie nią zażenowany i całkowicie ją potępia. Swoją rozprawę o krytycznym stosunku do niej zaczyna od przyznania, że Polacy znacznie ucierpieli podczas drugiej wojny światowej, zaś na szczególną uwagę zasługuje „fakt”, że – uwaga – „Polish people charged at tanks with horses”. W ten oto sposób próbuje opisać on dramat Polaków podczas drugiej wojny światowej. Niestety na tym nie kończy się jego ocena historyczna naszego narodu z tamtego okresu. W dalszym swym wywodzie jest jeszcze gorzej. O to co pełen pewności siebie stwierdza.

“The Polish government and the Polish people were complicit in the Holocaust. This isn’t me just saying this. This is a matter of historical fact. But grubs were a thing way before the Holocaust happened. Polish people sold out their Jewish neighbors pretty much constantly, almost exclusively. When Jews tried to come back to Poland after the Holocaust to reclaim their land, they were killed for trying to get their property that was taken from them by the Nazis. By Polish people!”

Oto w skrócie cała wykładnia historyczna na temat Polaków przeciętnego amerykańskiego Żyda. Co najważniejsze, mimo że natychmiast pod wideo pojawiły się dziesiątki komentarzy wygarniające mu ignorancję, szerzenie nazistowskiej propagandy oraz zwyczajnych kłamstw, on sam jedyne za co zechciał przeprosić, to za powtarzanie bredni o polskiej kawalerii atakującej czołgi. Mimo tego, że w całym swoim wywodzie człowiek ten bezprzykładnie się kompromituje na gruncie historycznych faktów, nie czuje się z tego powodu w jakikolwiek sposób gorzej, a pod samym wideo wciąż twardo broni swoich tez. Wspominam o tym, bo jest to podręcznikowy wręcz przykład tego jakie pojęcie na temat Holokaustu i drugiej wojny światowej ma ogromna większość Żydów czy to amerykańskich, czy izraelskich. Na gruncie historii Holokaustu uczeni są od dziesiątek lat tego samego – zaciętego trwania w żydowskie bajce na jego temat, wbrew wszelkim standardom jakie wymaga od nas pojmowanie greckiej definicji prawdy. Aby to potwierdzić warto zwrócić uwagę na inne, obok tego, przypadki bezczelnego łgania. Natychmiast po wywołanej burzy przez ambasador Izraela w Polsce Annę Azari, odezwał się w internecie izraelski polityk Yair Lapid. Aby usankcjonować swoje kłamstwo na temat „polskich obozów śmierci”, zdecydował się je podżyrować wyssaną z palca historią o tym, że podczas drugiej wojny światowej jego babcia „została zamordowana w Polsce przez Niemców i Polaków”. Oczywiście jak tylko okazało się, że wypisuje bzdury, w żaden sposób nie starał się sprostować swoich słów, co jednoznacznie wskazuje na to, że nie uważa, aby zrobił coś niewłaściwego. Kolejny przykład przyszedł z Monachium. Oto izraelski dziennikarz „New York Times”, Ronen Bergman, w trakcie zadawania pytania Mateuszowi Morawieckiemu (co wyjątkowo obrazuje kompletny brak szacunku nawet do polskiego premiera i że nie istnieje w ich mentalności jakakolwiek granica w bezczelnym kłamaniu) posłużył się kłamstwem na temat własnej matki, opowiadając o tym, że jakoby przed wojną polski minister edukacji przyznał jej jakąś nagrodę. I także tutaj w szybkim tempie kłamstwo wyszło na jaw, bo jak się okazało, swego czasu napisał w jednym z artykułów, że jego matka miała w czasie wojny pięć lat. Jak zaś zareagował na prośbę o wytłumaczenie swojego nieścisłego przekazu? Milcząco zbanował proszącą go o wyjaśnienie Magdalenę Ogórek. Jak myślicie, czy ów poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności?

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYCH STRONACH
śledź nas