śledź nas  

Pilnie potrzebne siedlisko faszyzmu

Niepokojąco duża liczba kontrmanifestacji oraz działań wymierzonych w przedsięwzięcia organizowane na terenie całego kraju przez środowiska narodowe, którymi chcą one uczcić rocznicę odzyskania niepodległości, to coś, co w setną rocznicę takiego wydarzenia powinno być traktowane ze szczególną atencją.

, Przez , w Rozmaitości w . Tagi: , , , , ,

Poniższy wpis redagowany był w kompletnej niewiedzy o zakazie prezydent Warszawy na organizację Marszu Niepodległości.

Niepokojąco duża liczba kontrmanifestacji oraz działań wymierzonych w przedsięwzięcia organizowane na terenie całego kraju przez środowiska narodowe, którymi chcą one uczcić rocznicę odzyskania niepodległości, to coś, co w setną rocznicę takiego wydarzenia powinno być traktowane ze szczególną atencją. Wszak na wszystkich tych wydarzeniach przewiduje się znacznie większą liczbę uczestników niż zazwyczaj, więc jakiekolwiek działania prowokacyjne w nie wymierzone mogą przynieść szczególnie tragiczny skutek. Osobiście nie pamiętam, aby kiedykolwiek wcześniej, aż tyle konkretnie zorganizowanych inicjatyw naraz, było wymierzonych w ideę spokojnego uczczenia tej doniosłej rocznicy. W ciągu ostatnich tygodni lista ich tylko rośnie, a nie ogranicza się ona już tylko do aktywności tej czy innej organizacji, ale także pojawiło się na niej miejsce dla działań ze strony władz samorządowych.

Pojawienie się w Warszawie “Tęczowego Bloku”, Obywateli RP, tzw. “Czarnego Bloku”, a w nim grup, od których także stanowczo odcinają się organizatorzy Marszu Niepodległości, tj. “Szturmowców”, ukraińskiej “Sicz Karpackiej” czy nawet przedstawicieli młodzieżówki niemieckiej NPD, nosi znamiona oczywistej prowokacji. Jakby tego było mało oliwy do ognia dolewają m.in. prezydent stolicy oraz prezydent Wrocławia. Hanna Gronkiewicz-Waltz już zapowiedziała, że pojawienie się chociaż jednej racy na Marszu, wystarczy jej do podjęcia decyzji o jego rozwiązaniu, zaś Jacek Dudkiewicz już teraz zdelegalizował przemarsz wrocławskiego Marszu Polski Niepodległej organizowanego przez Jacka Międlara. 

Dziwne było także to, że swego czasu nawet prezydent Andrzej Duda uprzednio ogłaszając chęć uczestniczenia w Marszu Niepodległości, po tym jak spotkał się z jego organizatorami, aby omówić szczegóły, nagle jednoznacznie odciął się od tego pomysłu zwalając winę na organizatorów, tak jakby wszystko miało być li tylko spektaklem z serii “teraz mi nie zarzucą, że nie próbowałem”. Ja osobiście nie mam co do tego złudzeń, że inicjatywa prezydenta nie była szczera, a było pewnym politycznym manewrem. Czy ktoś sobie wyobraża, że twórca wcześniej nieznanego nikomu państwa o nazwie Rzeczpospolita Przyjaciół, byłby gotowy na pochód w marszu, którego w ciemno zachodnie media co roku określają mianem rasistowsko-faszystowskiego? No jakże mógłby on coś takiego uczynić swoim Przyjaciołom? 

Ze strony administracji państwowej także wyłaniają się “ciekawe” pomysły związane z obsługą tego dnia przez służby porządkowe. Oto komendant główny policji, podwładny znanego z szumnego afiszowania się nieprzejednaną aktywnością w ściganiu “faszystów” ministra Brudzińskiego, zapowiedział, że każdy policjant, który zdecyduje się służyć dnia 11 listopada, otrzyma tysiąc złotych premii. Zadać sobie trzeba pytanie czy władza wie już na pewno, że dojdzie do czegoś niedobrego i chce wzmocnić szeregi, aby ewentualna pacyfikacja przebiegła sprawniej, czy może sytuacja w policji jest tak tragiczna, że brakuje ludzi do zapewnienia bezpieczeństwa na warszawskim marszu? 

Przypominam sobie zeszły rok i odnoszę wrażenie, że to, co zapowiada się w tym roku, może być tylko finalnym etapem tego, czego zeszłoroczna kampania medialna wymierzona w środowiska narodowe była tylko początkiem. Najpierw słynne “60 tys. neonazistów”, a niedługo potem śmierdzące na odległość medialną ustawką “urodziny Hitlera” w górnośląskich krzakach. Zresztą już wtedy w jednym ze swoich wpisów na blogu nakreśliłem wizję, że być może po tym co wówczas zobaczyliśmy w mediach, ktoś na rok 2018 szykuje wielomiesięczną kampanię przyprawiania “rasistowsko-faszystowskiej” gęby środowiskom narodowym, by ostatecznie rozprawić się z nimi właśnie na Marszu Niepodległości w tym roku. Setna rocznica, to jest coś! To ma moc przekonywania! Zachodnie media pękłyby z zachwytu na możliwość zrelacjonowania jak to Polacy w setną rocznicę odzyskania niepodległości zorganizowali sobie krwawe rozróby w samej stolicy, a wszystko to w dekoracji przywiezionych z Niemiec i Ukrainy transparentów pełnych rasizmu. Jak nie tłuką walczących o praworządność i demokrację, to grupę tolerancyjnej młodzieży dumnie powiewającej tęczowymi flagami. Czego chcieć więcej, prawda?

To nie są żarty. W tym roku organizatorzy Marszu Niepodległości zmierzą się najwyraźniej z prowokacjami o takiej sile, jakiej nigdy wcześniej nie zaznali. Liczę na to, że niezależni uczestnicy Marszu Niepodległości wezmą sprawę bezpieczeństwa przemarszu także w swoje ręce. W tym roku można spodziewać się ogromnej liczby przedstawicieli zachodnich mediów. Wielu reprezentantów konserwatywno-wolnościowej strony Youtuba z całego świata, których zasięg sięga co najmniej wielomilionowej widowni, także zapowiedziało relację z tego wydarzenia. Marsz Niepodległości zdążył nie tylko w Europie stać się zjawiskiem wyjątkowym i to jaki będzie miał on przebieg w tę szczególną rocznicę, na długo zostanie w pamięci wszystkich tych, którzy z podziwem tego dnia patrzą w stronę Polski, a szczególnie w stronę jej stolicy. Oby wszystkie czarne scenariusze jakie przychodzą nam do głowy, ostatecznie okazały się tylko czarnymi scenariuszami, a nie rzeczywistością.

EDIT: Stało się. Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała organizacji Marszu Niepodległości. To jest jawne i świadome dążenie do starć z policją. Czyli jednak. Wszystko wychodzi na to, że zeszłoroczny szum w mediach, to m.in. ustawka pod dzisiejszą jej decyzję. Zrobili to na setną rocznicę – nie przypadkiem. Chcą ostrej zadymy. Motywowanie swojej decyzji m.in. tym, że brakuje policji w stolicy do obsługi Marszu Niepodległości, jest niczym innym jak tylko zaproszeniem przez HGW jak największej liczby osób skłonnych do radykalnych postaw.