Wbrew pozorom uruchomienie przez Komisję Europejską artykułu siódmego nie jest żadnym zaskoczeniem. Od lat bowiem czołowi politycy Unii Europejskiej przyzwyczajają nas do tego, że mamy do czynienia z bandą lekkomyślnych, nieodpowiedzialnych idiotów w zarządzających nią strukturach. Ludzie, którzy doprowadzili do Brexitu, którzy doprowadzili i chcą wciąż doprowadzić do społecznej katastrofy wynikającej z bezmyślnego przyjmowania w swoje granice nieprzystających do naszej cywilizacji „nachodźców” z Afryki Północnej, nie mogą zaskakiwać kiedy po raz kolejny podejmują kroki, które ich komunistyczny projekt budowania europejskiej wspólnoty rodem z leninowskiego łba okraszony wizerunkowym liftingiem, zamienią w pył. Co do kondycji intelektualnej czołowych marksistów nadających ton „unioeuropejskiemu„ totalitaryzmowi nie warto mieć złudzeń. Są oni tak samo niezrównoważeni psychicznie jak byli w momentach urozmaicania sobie chwil narkotycznymi seansami w czasach swojej młodości. Wbrew popularnym w młodym świecie opiniom, nadużywanie LSD czy nawet skromnej marihuany, zostawia na mózgu trwały ślad. Kiedy jednak obserwuje się poczynania politycznych elit Unii Europejskiej, trudno nie odnieść wrażenia, że u wielu z nich kwas się po prostu zawiesił. Nie potrafię sobie inaczej wytłumaczyć tych wszystkich kolejnych idiotycznych działań w ich wykonaniu. Nawet swoją dzisiejszą decyzję o uruchomieniu artykułu siódmego przeciw Polsce zostawiają ślad tego niebywałego niezrównoważenia. Zacytujmy fragment wpisu „Salon24 News”.

Salon24 News: „KE stoi na stanowisku, że ustawa ta jest niezgodna z prawem UE z uwagi na wprowadzenie odmiennego wieku emerytalnego dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat) sprawujących urząd sędziowski. Zdaniem KE stanowi to dyskryminację ze względu na płeć. To z kolei jest sprzeczne z art. 157 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i dyrektywą w sprawie równości płci w dziedzinie zatrudnienia.”

Oto mamy stanowisko, że odciążenie kobiet brakiem konieczności przymusowej pracy na okres pięciu lat jest objawem ich dyskryminowania! Doprawdy trudno uwierzyć, że tego rodzaju „logika” już nie tylko rządzi kreowaniem opisu rzeczywistości w umysłach o ilorazie inteligencji poniżej średniej, ale jest tą, która formułuje traktaty prawno-polityczne! Najpewniej według tych neo-inteligentów marna finansowa korzyść na rzecz emerytalnego świadczenia jaka wynikłaby z pięcioletniej harówy jest darem od niebios większym niż tej harówy brak. Czy potrzeba większego dowodu na to, że mamy do czynienia z szaleńcami?

Dzisiejsza decyzja Komisji Europejskiej usilnie przepchnięta przez Towarzysza Timmermansa nie jest niczym innym jak lżejszą formą pomyłki Gorbaczowa, gdy ten zdecydował się uruchomić „Pierestrojkę”. Obaj Towarzysze pomylili się głęboko, co do skutków. Tak jak „Pierestrojka” Gorbaczowa nie uchroniła od upadku ZSRR, tak decyzja szalonego Franka nie przyczyni się do utrzymania Unii Europejskiej w staniu na prostych nogach, a jest kolejnym po Brexicie kopniakiem w jej kostki, który chwiejącą się przez swój totalitaryzm Unię niebawem przewróci. Oderwane od rzeczywistości brukselskie elity nie zdają sobie sprawy z tego, z jak wielkim zainteresowaniem wśród nie tylko antyunijnych środowisk, ale i wielomilionowej widowni otwierających szeroko oczy na brukselskie szaleństwa obywateli Europy, śledzona jest sprawa ataków Komisji Europejskiej na Polskę. Im wszystkim nie będzie potrzeba więcej dowodów na to, że Unia Europejska zmierza do totalitaryzmu jakim rządził się Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Mamy kolejny dowód na to jak bardzo Unia Europejska, choć po wizerunkowym liftingu, metodycznie chce zbliżać się do standardów znanych nam z kremlowskich zjazdów Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Jest wielką naiwnością szalonych brukselskich elit, a także wszystkich tych, którzy przyklaskują tej decyzji, gdy wierzą, że decyzja ta jest właściwym krokiem do ratowania Unii Europejskiej przed upadkiem. Dla mnie osobiście bardziej prawdopodobną tezą jest ta, która przewiduje, że wszystkie te działania są uruchamiane nie dla ratowania UE, a właśnie po to, by upadek Unii czymś usankcjonować, by stwarzać kolejne powody do tego, by ten komunistyczny twór albo upadł, albo przynajmniej zmienił całkowicie swoje oblicze, w którym nie ma miejsca już na kraje Europy wschodniej.

Wszystko to jednak nie jest tak przerażające jak to, że w Polsce istnieje wystarczająca liczba obywateli, która pomaga ten skrajnie antypolski proceder retransmitować jako „walkę o demokrację”. Niestety, gdyby nie ta znacząca ilość pozbawionego jakiejkolwiek racjonalności i rozsądku tłumu, wspierającego ohydne działania opozycji, a także jawnych zdrajców i zaprzańców z Czerskiej i Wiertniczej, można by na to wszystko machnąć ręką. Jednak z tej ludzkiej mentalności okaleczonej murzyńskością i z tej typowej dla homo-sovieticusa tendencji do ucieczki od samodzielnego myślenia, polskie społeczeństwo przez jeszcze długi czas nie będzie w stanie się oczyścić. Tylko dzięki nim łajno można zmieniać w złoto, nienawiść w zaletę, a Polskę w „chorego człowieka Europy”. Pozostaje tylko nadzieja, że historia – tak jak wiele razy to czyniła – i w tym przypadku zdoła nazwać wszystko po imieniu.


Jeśli podobał ci się wpis, prosimy udostępnij.